Piękna słoneczna środa 17 stopni na termometrze, a do tego wspólna zabawa z Maknetą.
Czytelniczo u mnie dwa tytuły.
Guillaume Musso "7 lat później..."
Prowadzący spokojne i uporządkowane życie lutnik z bogatej nowojorskiej rodziny oraz obdarzona ogromnym temperamentem piękna modelka i malarka zakochują się w sobie szaloną, gwałtowną miłością. Kilka lat po urodzeniu się bliźniaków ich drogi się rozchodzą. On zostaje z córką a ona z synem.
Oboje organizują sobie życie na nowo, Trzymając się jak najdalej od siebie. Mija siedem lat od rozstania. Któregoś dnia syn tajemniczo znika z domu. Wspólnie razem próbują odnaleźć syna, a później i córkę wplątując się w skomplikowaną i niebezpieczną przygodę.
Hans Koppel "Ona już nie wróci"
Mike z żoną i córką wiodą szczęśliwe życie. Kiedy pewnego dnia żona znika bez śladu, to właśnie na niego padają podejrzenia policji.
Po pewnym czasie już nikt nie wierzy, że ona żyje. Okazuje się jednak, że przebywa znacznie bliżej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.
To tyle o książkach.
Sweter z poprzedniego spotkania ma już dwa rękawy, brakuje tylko wykończenia dołu.
A na druty wrzuciłam szal w kolorze fuksji czego zdjęcia nie pokazują.
Wzorek to liściowa wersja znaleziona gdzieś w gazetce.
Mało skomplikowany, ale po doświadczeniach z poprzednik szalem muszę uważać, żeby go bokami niepotrzebnie nie przybywało.
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających.
Życzę miłego dnia.