Kolejna bluzeczka - niebieska. W ubiegłym roku podczas letnich wyprzedaży w sieciówkach kupiłam sweterek w rozmiarze XXL w bardzo dobrej cenie. Przystąpiłam do sprucia ciekawej niteczki. Niteczka odleżała swoje w kłębuszkach. Przewijałam niteczki dwa razy żeby ładnie się wyprostowała. Sweterek robiony od góry jak kolorowe nitki prowadziły.
Nitki prowadziły do tego momentu bardzo szybko. Później trzeba było robić po kawałeczku żeby paseczki równo wychodziły na korpusie i rękawach. Takie fajne zawody czy nitki wystarczy do końca rządka.
Oczka na reglan dobierałam w każdym kolejnym rzędzie.
Sweterek w całej okazałości z rękawkami 3/4.
Włóczkę polubiłam bo z metki swetra wyczytałam że to 59 % bawełny i można prać w pralce.
Na koniec dodam że było warto pruć, bo za tą cenę kupiłabym może jeden motek.
pozdrawiam
Anka
No super wyszło! Nigdy nie patrzyłam na gotowe swetry w ten sposób. A może czasem warto ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Marta
Bardzo mi się podoba sweterek i jak to warto spojrzeć na coś innym okiem. Fajny pomysł z pruciem gotowego swetra :)).
OdpowiedzUsuńPiękny! W moich ukochanych kolorach :) Ja też nie wpadłabym na pomysł, żeby pruć gotowy sweter z sieciówki - a to pomysł rewelacyjny!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko,
Asia
Fantastyczny, a pomysł z pruciem ,,gotowca" nie przyszedłby mi do głowy. Pozdrawiam gorąco:-)
OdpowiedzUsuńwondered
OdpowiedzUsuń