środa, 8 kwietnia 2015

Wspólne dzierganie i czytanie 17


Środowe spotkanie pod znakiem kota, robótek i książką do czytania.


"Bielszy odcień śmierci" Bernard Minier.
Dwadzieścia jeden godzin przyjemnego słuchania.
Zapierająca dech w piersiach atmosfera.
Wyjątkowa podróż w krainę najgłębiej skrywanych ludzkich lęków.
Grudzień 2008 roku, dolina w Pirenejach. Wczesnym rankiem pracownicy elektrowni wodnej znajdują na górnej stacji kolejki linowej okaleczone ciało konia.
Tego samego dnia młoda absolwentka psychologii obejmuje posadę w ściśle strzeżonym zakładzie psychiatrycznym dla przestępców, położonym w tej samej dolinie.
W ciągu kilku dni okolicą wstrząsają kolejne zbrodnie. Śledztwo prowadzi komendant Martin Servaz, czterdziestoletni policjant z Tuluzy.
Wkrótce się okaże, że bajkowe górskie miasteczko kryje mrożące w żyłach tajemnice.


 Sweter spadł już z drutów, a włóczka na kolejną robótkę czeka.
Włóczką zaczął interesować się pan kot i leniwie wokół kroczył.

Jak wyciągnęłam do zdjęć skończony sweter to zaczął się na nim układać.
Chyba zaczął sprawdzać czy też wełniany.
Tak mu się spodobało, że wyszły zdjęcia kota ze swetrem.
No cóż.
 Chyba trochę go widać?
Wszystkiego nie zasłonił.



Nawet nie chciało mu się ruszyć. 
Tylko oczy otwierał ze zdziwienia.

Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa od WAS pod ostatnim postem.

Pozdrawiam

środa, 1 kwietnia 2015

Wspólne dzierganie i czytanie 16

Jest środa i jest zabawa z Maknetą.
Czytelniczo u mnie audiobook "Afryka, moja miłość" Corinne Hofmann.
Nowa opowieść autorki bestsellerowej "Białej masajki".
Chętnie sięgnełam po tą pozycję bo film o białej masajce bardzo mi się podobał.
Poruszająca, dodająca sił i odwagi historia ludzi ze slamsów Nairobi, którzy walczą z losem i wygrywają oraz o sentymentalnym powrocie autorki do Afryki.
Corinne przedstawia także wzruszające spotkanie po latach z mężem i swoją masajską rodziną.

Na drutach szal, który będę długo jeszcze dziergała.



 Zabrałam się także z kardigan. Robię go w na grubszych drutach niż szal i z zadowoleniem go szybko przybywa.


 Włóczka to wełna tylko w 30%.
 Pochodzi z odzysku i wystarczy na okazały mój ulubiony kardigan.
Ma bardzo ciekawy splot co widać na kolejnym zdjęciu.

Za oknem u mnie nieciekawie wieje, leje i od czasu do czasu pada grad i deszcz.

W końcu mamy kwiecień i do tego pierwszy.
Czy dałyście się dzisiaj oszukać.
Bo ja tak.
Dziękuje za wszystkie komentarze z poprzedniego posta.

Pozdrawiam serdecznie

piątek, 27 marca 2015

Chusta

Niebieska chusta wykonana jest według projektu Justyny Lorkowskiej klik
z mięciutkiej arwetty classic Filcolany pisałam o niej tu
Zdjęcia zostały zrobione zaraz po ulewnym deszczu.
 Cieszę się, że wreszcie się do nich przybrałam.
Chustę dzierga się bardzo przyjemnie, ale blokowanie to nieskończona ilość wbitych szpilek w każdą pikotkę.
Chusta jest trochę większa niż we wzorze.

 

Dane techniczne
druty metalowe 4,5
wełna arwetta clasic 80% merino, 20% nylon 3 motki

Zostało może 30 centymetrów.
Na ostatnim zdjęciu widać, że ostatni motyw jest węższy.

U mnie znowu zbiera się na deszcz.

Dziękuję za wszystkie komentarze z poprzedniego posta.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę słonecznej soboty.